12 lip 2007

Kabelek RS232 -- D200

Testując różne programy i przeglądając w sieci projekty związane ze sterowaniem aparatu za pomocą komputera (i nie tylko -- pisałem o tym poprzednio) natrafiłem na kilka schematów, z których wszystkie opisywały, jak zrobić odpowiedni kabelek do aparatów Canona. Ponieważ sam posiadam aparat konkurencyjnej firmy Nikon, zrobiło mi się trochę przykro i postanowiłem tę lukę zapełnić.

Opisywany kabel można z powodzeniem wykorzystywać w programach:
DSLRFocus
MaxDSLR
ImagesPlus
DslrLite
AstroArt
i wielu innych.

Nikon w swoich aparatach wykorzystuje jako "wężyk spustowy" kabelki ze specjalną wtyczką, którą oprócz nich produkują (na szczęście) jeszcze Chińczycy, którzy produkują też inne rzeczy, najczęściej wyzyskując przy tym małe dzieci i więźniów politycznych (pisałem już o tym).

Oryginalny wężyk Nikona kosztuje ponad 300zł. Na szczęście są zamienniki za ok 60zł. Pasują one do całej gamy aparatów: Nikon D200, D100 (z gripem), D1, D1H, D2x, D2H, F5, F6, F90, F90x, F100, N90 (niestety w innych modelach konieczny będzie pilot IR albo nie będzie to w ogóle możliwe). Oferta nie jest stała, więc przy wyborze należy zwrocić uwagę na następujące rzeczy:
  1. Wtyczka do Nikona -- takie same zamienniki produkowane są również do Canonów i innych aparatów, więc kupując upewnij się, że model wybrany przez Ciebie ma wtyczkę do Twojego aparatu.
  2. Złącze do synchronizacji -- wyzwalacz musi posiadać złącze do synchronizacji z innymi aparatami w postaci gniazda Mini Jack (lub innego), które to gniazdo wykorzystamy do sterowania aparatem.
Zdarzają się różne produkty (np. bez złącza do synchronizacji), różnych marek i producentów. Bywa też, że identyczny produkt sprzedawany jest pod różnymi markami, więc trzeba uważać.
Ja do swojego projektu wykorzystałem "wężyk" oznaczony jako M1 firmy ADIDT (model M1N1) z literką N (pewnie od Nikon). W ulotce podane są dwie strony producenta (?): www.adidt.com oraz (chińska?) www.avox.cn (w chwili obecnej żadna z nich nie działa ale jeszcze nie dawno udało mi się na którąś z nich wejść, może w przyszłości komuś też się uda).
Wężyk ten widoczny jest na obrazku niżej:

Wężyk ADIDT M1

Wszystko co zostało opisane dalej, a co dotyczy elektroniki testowane było na powyższym zestawie i może nie działać na innym modelu lub nawet spowodować uszkodzenie aparatu (chociaż jest to mało prawdopodobne), dla tego wszelkie działania związane z wykonaniem prezentowanego urządzenie, wykonujesz na własne ryzyko. Zazwyczaj jednak wystarczy odrobina myślenia i miernik elektryczny i nic złego nie powinno się przydarzyć :). Pamiętaj też, aby nie lutować przewodów podłączonych w tym czasie do komputera ani aparatu!

Schemat swojego projektu oparłem na projekcie opisanym na stronie Paula Beskeen-a. Opisany został tam również wężyk ADIDT M1 ale w wersji do Canona, na zdjęciu zaznaczony też został port do synchronizacji.

Niezbędne elementy:
  1. Wtyczka DB9, żeńska z obudową (np. to+to, za 0,63zł + 0,94zł);
  2. Rezystor 47K Ohm (np. taki, za 0,29zł za 10 sztuk)
  3. Tranzystor BC546 (np. taki, za 0,18zł), lub zamienniki 2N3904, np.: BC174, BC182, BC190.
  4. Dioda 1n4007 (np. taka, za 0,51zł za 10 sztuk)
  5. Wtyk Micro Jack (np. taki, za 2,06zł)
  6. Przewód 2-żyłowy (można też np. przerobić gotowy kabel szeregowy z końcówką DB9)
Razem: 4,61zł plus ewentualny kabel, trochę cyny i lutownica, za to zostają nam po garści rezystorów i diodek :)

Schemat wykonanych przeze mnie połączeń znajduje się poniżej.



Całość elektroniki dało się bez problemu zmieścić we wtyczce DB9.
UWAGA! Wtyczka jack w ADIDT M1 miała odwróconą polaryzację w stosunku do schematu dla Canona, dla tego podłączenie do wtyczki wygląda inaczej niż w tamtym przypadku. Ponadto konieczne jest zastosowanie wtyku stereo i zwarcie Kołnierza (czyli najbardziej zewnętrznej części wtyku, gdzie normalnie powinna być masa) z Czubkiem. Zwarcie to musiałem wykonać gdyż D200 nie chciał robić zdjęć, jeżeli wcześniej nie otrzymał sygnału do ustawienia ostrości (wciśnięcie spustu do połowy), nawet z ustawionym manual focus. Pierścień wtyku, znajdujący się pomiędzy Czubkiem i Kołnierzem należy połączyć do przewodu podłączonego do PINu 5.
Efektem ubocznym zwarcia jest zachowanie się aparatu takie, jakby miał cały czas do połowy wciśnięty spóst, czyli próbuje on natychmiast ostrzyć obiektyw po podłączeniu kabelka (oczywiście dotyczy to tylko sytuacji, jeżeli mamy podłączony obiektyw z autofocusem). Aby tego uniknąć przed podłączeniem należy przełączyć aparat na manual focus. Dodatkowo czasami zdaża się, że podczas podłączania wtyku jack do wyzwalacza może nastąpić krótkotrwałe zwarcie styków skutkujące wyzwoleniem migawki -- aby temu zapobiec należy podłączać kabelek do wyzwalacza przy wyłączonym albo odłączonym aparacie.

Oczywiście możliwe jest też wykonanie układu z odseparowaną elektroniką, z wykorzystaniem transoptora, analogicznie do tego opisanego na stronie Paula Beskeen-a. Należy tylko pamiętać o odwróconej polaryzacji i zwarciu kołnierza z czubkiem wtyku.

Uwaga: nie jest wykluczone, że wtyczka w ADIDT M1, który posiadam była po prostu źle zrobiona lub źle wlutowana i dla tego miała odwróconą polaryzację, dla tego przed wykonaniem układu sprawdź najpierw wszystko miernikiem!

10 lip 2007

(NIe) przerwany urlop

Pisałem ostatnio, że wywiozłem na wieś montaż. Wywiozłem też w miniony poniedziałek na wieś swoje szanowne cztery litery wraz z całym majdanem, w skład którego weszły dwa rowery, laptop z masą kabli (do "kabli" zaliczam między innymi przedłużacz USB, kabel ethernetowy odwrotny sztuk 1, diodę, tranzystor, "wtyczkę" DB9 żeńską i masę innych drutów w podobnym stylu), aparat ze szkłami oraz żonę i trochę ubrań na nadchodzące dwa tygodnie.

Jak się miało niebawem okazać wróciłem do Warszawy zaledwie po tygodniu a wszystko przez pogodę a w zasadzie jej całkowite załamanie.
Na szczęście jeszcze przed całkowitym załamaniem pogody udało mi się machnąć kilka fotek M31, z których po obróbce niewiele wyszło. Po pierwsze źle ustawiłem montaż (drobny błąd, który nie został w porę zauważony), po drugie ciemno zrobiło się za późno (no dobra, wiem, taka pora roku), po trzecie Księżyc za wcześnie wzszedł a po czwarte pojawiły się okropne mgły (miejsce, które wybralem do obserwacji nie jest chyba najlepsze) a na koniec też chmury i było po zawodach. W dodatku nasza młodzieżówka dostała w Kanadzie 6:1 i mogłem iść spać.

Sesja o której piszę była też nieudana a zarazem udana z innego powodu, postanowiłem mianowicie przetestować jak to się robi zdjęcia z wykorzystanim komputera. Rozstawiłem się na ogródku u mojego dziadka, podłączyłem sobie zasilanie, laptopa, aparat (do niego też zasilacz) i próbowałem pobawić się różnymi softami. Nieststy stwierdzam, że jest to dość niepraktyczne podejście. Ilość sprzętu, kabli, przełączników w znacznym stopniu utrudnia pracę a jak wiadomo sprzęt nie ma prawa przeszkadzać w uprawianym hobby! Do tego programy do astro są (chyba) wyłacznie pod Windows i jak to bywa nie działają wcale albo wysypują się w zupełnie randomowym momencie z dowolnym komunikatem albo nawet i bez, znikając jak dobry nastrój po odebraniu wezwania z Urzędu Skarbowego -- tyleż nagle co nieodwołalnie i bez ostrzeżenia.

To tyle odnośnie fiaska. Nie ma jednak tego czy tamtego, co by na dobre nie wyszło: doszedłem bowiem do wniosku, że potrzebny mi jest inny (niż komputer) sposób kontrolowania aparatu i "programowania" sesji składających się z wielu, wielominutowych ekspozycji. Ręczne prztykanie ma swój urok ale jest zbyt absorbujące.
Tak oto natrafiłem na kilka projektów, których celem jest realizacja właśnie takiego zadania, czyli zautomatyzowania procesu polegającego na sterowaniu aparatem i robieniu serii zdjęć o zadanym czasie ekspozycji:
DSLR Master
DSLR Time Remote Control
Timer Remote Control - Version 2
DSLR Star

Najbardziej zainteresowały mnie dwa, oparte na gotowej płytce demonstracyjnej AVR Butterfly, która oprócz mikrokontrolera Atmega169PV ma także joystick do sterowania oraz wyświetlacz LCD a jej programowanie możliwe jest za pomocą portu szeregowego.
Gotowy układ eliminuje także konieczność lutowania i konstruowania płytki.

Płytkę zamówiłem w seguro.pl, została wyslana wczoraj i z niecierpliwością czekam na jej odbiór. :)