Chmury
Trzy dni temu nastał odpowiedni czas, miejsce, a co najważniejsze i pogoda aby przeprowadzić test wężyka wyprodukowanego w Chińskiej Republice Ludowej zapewne przez małe dzieci albo więźniów politycznych. W tym miejscu niemała dygresja: kupując produkty z tego kraju wspieracie reżim komunistyczny. Dotyczy to również posiadaczy montaży i optyki Sky Watchera, czyli poczciwej Synty a poniekąd także i Celestrona.
Wróćmy do wężyka. Ok 23 wytargałem montaż na podwórko mojego osiedla na Ursynowie, i jak zwykle klnąć w duchu na latarnie, rozstawiłem sprzęt w nadzieji na piękne zdjęcia. Księżyc już zaszedł, a jeśli nawet nie to skutecznie skrywał się w poświacie miejskiej plus tej wywołanej przez słońce, które o tej porze roku chowa się na tyle płytko pod horyzontem, że o nocy astronomicznej można sobie tylko pomarzyć. Wycelowałem obiektyw aparatu w kierunku gwiazdy Deneb i rozpocząłem sesję. Udało mi się strzelić zaledwie 14 klatek po ok 2 minuty, gdy niebo przesłoniła cienka warsta chmur.
"Co za pech"! Pomyślałem i wziąłem się za wypalanie darków. Po trzech klatkach pojawiła się nadzieja na przejaśnienie. Wypaliłęm więc kilka flatów i dopaliłem jeszcze 3 klatki po 2 minuty i jedną półtorej zanim gruba warstwa chmur nie pozostawiła mi żadnej nadzieji co do dalszego fotografowania.
Mimo krótszego sumarycznego czasu niż podczas ostatniej próby, mam wrażenie, że udało się uchwycić więcej szczegułów, co wcale nie powinno dziwić zwazyszy na dłuższe czasy naświetlania.
Link do pełnej klatki znajduje się tutaj, a tutaj można zobaczyć surową klatkę... IRIS potrafi dosłownie zrobić ze zdjęciami cuda, ale pwenie zdążę jeszcze o tym kiedyś napiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz